Teksty psychologiczne
    Używamy swoich mózgów do wielu niezwykłych rzeczy, które ułatwiają nam życie: myślimy abstrakcyjnie, planujemy przyszłość, wynajdujemy nowatorskie rozwiązania problemów. Ale nie wszystko w naszym życiu układa się dobrze. Nasze mózgi sprawiają nam kłopoty. To przez nie boimy się ciemności i porażek, zazdrościmy sąsiadom i kłócimy o to, kto ma posprzątać mieszkanie lub zrobić zakupy. Cierpimy, niepokoimy się. Kiedy się oziębia i pada deszcz, jesteśmy poirytowani. Dlaczego nie cieszymy się życiem?

   Po pierwsze, z powodu naszej reakcji na zmiany. Możemy wiele się dowiedzieć o naszym cierpieniu psychicznym, jeśli zastanowimy sie nad swoją reakcją na zmiany. Nasz opór wobec zmian zaczyna się bardzo wcześnie i trwa przez wszystkie późniejsze etapy życia: przeprowadzki, utratę przyjaciół i rodziny, zmianę ról życiowych. Bo kto naprawdę chce dorosnąć i chodzić do pracy? Stawianie oporu nieuniknionym zmianom powoduje, że jesteśmy nieszczęśliwi. Życie obfituje w niechciane zmiany
i towarzyszą temu podobne emocje. Niektóre zmiany są łatwiejsze do przyjęcia niż inne.

  Po drugie, z powodu naszego uzależnienia od przyjemności. Nasze zdolności adaptacji polegające na szukaniu przyjemności
i unikaniu bólu, choć niezbędne nam, jako gatunkowi do przetrwania, powodują, iż ciągle uganiamy się za uciechami i próbujemy uniknąć cierpienia. Niestety, zasada przyjemości utrudnia nam życie. Wystarczy zastanowić się nad ostatnią dobą - ile było chwil, kiedy naprawdę czułeś się zadowolony, ciesząc się każdym momentem przeżywanego właśnie życia?


Po trzecie, z tego powodu, że jesteśmy bystrzy. Mamy niesamowitą zdolność logicznego myślenia i planowania. To są narzędzia, których nie odkładamy nawet wtedy, kiedy ich nie potrzebujemy. Przez nie zamartwiamy się o przyszłość, żałujemy błędów przeszłości, porównujemy się z innymi na 1000 sposobów i cały czas kombinujemy, jak coś ulepszyć. Nasz nastrój szybuje w górę
i w dół, w zależności od myśli, jakimi go karmimy. Raz jesteśmy bystrzy, atrakcyjni, lubiani i odnosimy sukcesy, za chwilę jesteśmy brzydcy, głupi, nielubiani i spotykają nas same porażki. Codzienna liczba myśli, nawet o lekkim zabarwieniu negatywnym, jest imponująca, nawet kiedy mamy dobry dzień.

Po czwarte, z powodu filtrowania życia. Myśląc nieustanie przepuszczamy wszystko przez filtr. Ciążymy w stronę rzeczy, które lubimy, unikając tych, których nie lubimy. W pewnym sensie, cały czas kupujemy. Towary lub usługi, miłe dźwięki, smaki - to w naszym wyobrażeniu, uczyni nas szczęśliwymi. Zwiedzanie nastawione na osiąganie celów i usilne poszukiwanie przyjemności, daje mniej satysfakcji i jest mniej interesujące, niż poświęcanie czasu na bycie w danym miejscu, zwracanie uwagi na przypadkowe widoki, zapachy, dźwięki.

Po piąte, z tego powodu, że wszystko przemija. Szybko się uczymy, że wszystko w życiu jest przejściowe. Ta wiedza karmi stałe poczucie niezadowolenia. Nawet w trakcie przeżywania przyjemnych chwil, mamy świadomość, że one miną. Nie możemy uniknąć starości, choroby ani śmierci. Dodajmy do tego milion drobnych rozczarowań, kiedy nie możemy mieć tego, co chcemy i stanie się jasne, że ból jest nieodłączną częścią życia. I nie ma co się dziwić, że jesteśmy niezadowoleni.

Po szóste, z tego też powodu, że czasami sukces jest porażką. Czy osiągnięcie wyznaczonych celów dało ci satysfakcję, czy też szybko przyzwyczaiłeś się do nowego poziomu wygody lub do nowego osiągnięcia i szukałeś nowego wyzwania? Czy twój umysł wyobraża sobie szczęście gdzieś indziej w przyszłości? To nieustanne dążenie do sukcesu przysparza nam problemów, bo czasem wygrywamy, a czasem przegrywamy.

I na koniec, z tego powodu, że wszystko to moja wina. Wielu z nas dokłada sobe zmartwień za sprawą typowo ludzkiego wynalazku. Dochodzimy bowiem to wniosku, że nasze niezadowolenie jest tylko naszą winą. Jeśli nie jesteśmy szczęśliwi, to znaczy, że musieliśmy podejmować błędne decyzje lub po prostu jest z nami coś nie tak. Maksymalizujemy swoje problemy i czujemy się przez to wybrakowani, niepasujący do innych, bo tylko nasze życie jest trudne, a wszyscy inni jakoś sobie radzą. Kiedy znajomy na twoje pytanie: "Co u ciebie?", odpowiada: "Super!", ty od razu czujesz się gorzej.